Błogosławiona Piątka Poznańska 

Wychowankowie Salezjańskiego Oratorium w Poznaniu - świadkowie wiary.


Czesław
Jóźwiak

lat 23

Edward
Kaźmierski

lat 23

Franciszek
Kęsy

lat 23

Jarogniew
Wojciechowski

lat 20

Edward
Klinik

lat 23

 

(...) Zrozumcie, że nasze cierpienia nie idą na marne. Me giną. Jedni biją się o wolną Polskę z bronią w ręku, inni dla niej cierpią. Jedno i drugie jest ważne. Ale najważniejsze - to być jej wiernym...
(...) Właśnie dzisiaj, to jest w dzień Matki Boskiej Wspomożycielki przychodzi mi rozstać się z tym światem. Ja będę się modlił za was u Boga o błogosławieństwo i o to, abyśmy kiedyś wszyscy razem mogli zobaczyć się w niebie...
[Cz.Jóźwiak, w chwili wybuchu wojny uczeń gimnazjum im. J. Kantego w Poznaniu; w chwili aresztowania pracownik zakładu malarskiego]

(...) Właśnie we Wronkach poznałem samego siebie i zauważyłem jak dużo brakuje mi aby być dobrym synem ks. Bosko, miłym Bogu, pożytecznym bliźnim, prawdziwą pociechą rodziny. Gdy otrzymam wolność, wierzę, że Bóg mi dopomoże i przy Jego pomocy wypełnię przyjęte postanowienie...
(...) Dziękuję Bogu za jego niepojęte miłosierdzie. Dał mi pokój. Pogodzony z Jego przenajświętszą wolą schodzę za chwilę z tego świata. Do zobaczenia w niebie...
[E.Kaźmierski, uczeń w warsztacie ślusarsko--mechanicznym w Poznaniu]

(...)We Wronkach miałem czas, żeby się zgłębić, tam też przyszedłem do porozumienia ze swoją duszą. I tam postanowiłem żyć inaczej, tak jak nakazał żyć św. Jan Bosko, żyć, aby się Bogu i Jego Matce Najświętszej podobać. Dziękuję Bogu, że urodziłem się w świętej katolickiej wierze...
(...) Nie żałuję, że w tak młodym wieku schodzę z tego świata. Teraz jestem wstanie łaski. Idę do nieba. Do zobaczenia...
[F.Kęsy, kandydat do Niższego Seminarium Duchownego Księży Salezjanów w Lądzie; w czasie okupacji pracownik zakładu malarskiego]

(...) Wierzę zawsze w dobrego Boga... Przecież wszystko jest zawsze w rękach Bożych. Nic się nie dzieje bez Niego. Jego opiekę czuję zawsze nadsobą. Bóg jest z nami. On nam dał krzyż i On też daje siły do dźwigania go. Jakaż to siła, ta nasza wiara...
(...) Cela nasza przyjęła jakiś więzienny wygląd. Braknie nam nad stołem Królowej Korony Polskiej, nad drzwiami ks. Bosko, ale na piersiach mamy ich jeszcze i da Bóg, że nam ichnie odbiorą... Pomyślcie, jakie to szczęście: odchodzę zjednoczony z Jezusem przez Komunię św. Ofiaruję ją z tą nadzieją, że cała nasza rodzina, bez wyjątku, będzie bardzo szczęśliwa tam u góry..
([J.Wojciechowski - uczeń Miejskiej Szkoły Handlowej w Poznaniu; uczeń zawodu w miejscowej drogerii i perfumerii]

(...) Szedłem zawsze za głosem wewnętrznym i czyn szlachetny przyświecał mym krokom. Do ostatniej chwili Maryja była mi Matką. Nie rozpaczajcie nade mną i nie płaczcie, gdyż ja jestem już z Jezusem i Maryją.
[E.Klinik - absolwent gimnazjum im. Bergera m Poznaniu; w chwili aresztowania pracownik firmy budowlanej]

Zobacz Oriatorianie (Don Bosco)